Mieszkanie, o którym kiedyś marzyłeś, dziś wydaje się za małe. Zdobyte kwalifikacje przestają wystarczać, gdy ktoś z twojego otoczenia kończy następny kurs. To, co jeszcze niedawno miało dać ci spokój, staje się punktem wyjścia do kolejnego wysiłku. Możesz mieć za sobą wiele ważnych osiągnięć i wciąż żyć tak, jakby na odpoczynek trzeba było dopiero zasłużyć.

W takiej sytuacji trudno odpowiedzieć sobie, ile sukcesów wystarczy. Każdy nowy wynik może przecież podnieść poprzeczkę. Więcej powie ci inne pytanie: jak ma wyglądać życie, któremu służą moje starania? Co chcesz dzięki nim móc robić, co zachować i jakiej ceny już nie płacić?

Ustalenie własnego „wystarczy” zostawia miejsce na ambitne plany. Pozwala też zdecydować, że w konkretnej sprawie masz już to, czego potrzebujesz — i możesz zacząć z tego korzystać.

Które ambicje są moje, a które wynikają z cudzych oczekiwań?

Nie każdy cel, który pojawił się za sprawą innych ludzi, jest ci obcy. Być może rodzice nalegali na zdobycie wykształcenia, a ty z czasem doceniłeś możliwości, jakie daje. Może zależy ci na większych dochodach, bo razem z partnerem utrzymujecie dom. Powód podpowiedziany przez kogoś innego możesz świadomie uznać za własny.

Trudniej to rozpoznać, gdy kilka motywów miesza się ze sobą. Chcesz zdobyć kwalifikacje, bo interesuje cię dana dziedzina, potrzebujesz zarobku, a przy okazji nie chciałbyś rozczarować rodziny. Nie musisz usuwać z tej decyzji każdej myśli o cudzej opinii. Warto natomiast zauważyć, jaką rolę ta opinia odgrywa.

Co oznaczałoby dla ciebie nieosiągnięcie celu? Że nie zyskasz określonej możliwości? A może że okażesz się leniwy, przegrany lub niewart szacunku? W tym drugim przypadku stawką staje się cała twoja wartość jako człowieka. Nawet pragnienie, które brzmi bardzo osobiście, może wtedy wiązać się z przymusem. Nikt nie musi cię już poganiać, ponieważ sam egzekwujesz od siebie to, czego wcześniej wymagali inni.

Ryan i Deci rozróżniają regulacje motywacji według ich względnej autonomii. Motywacja zewnętrzna może być kontrolowana albo autonomiczna: świadome uznanie sensu działania różni się zarówno od presji, jak i od przyjemności z samej czynności.

Kontinuum Ryana i Deciego: cztery regulacje motywacji zewnętrznej oraz nakładający się podział na motywację kontrolowaną i autonomiczną. Oś nie przedstawia obowiązkowych etapów rozwoju.
Opracowanie na podstawie: Ryan i Deci, 2000, ryc 1, s 72–73. Powiększ diagram

Przyglądając się jednej ze swoich ambicji, spróbuj nazwać trzy rzeczy:

  • Co chcesz dzięki niej zyskać. Za wykształceniem, własnym domem czy uznaniem mogą stać różne potrzeby: samodzielność, bezpieczeństwo, możliwość tworzenia, przynależność do ważnego dla ciebie środowiska.
  • Na co zgadzasz się po drodze. Możesz chcieć rezultatu, a jednocześnie nie chcieć codzienności, której wymaga jego zdobycie i utrzymanie.
  • Jak rozumiesz ewentualną odmowę. Rezygnacja z jednej możliwości mówi co innego niż wydawany przy tej okazji wyrok na własny charakter.

Podobnie warto traktować porównania z innymi. Cudze osiągnięcie może pokazać ci drogę, której dotąd nie znałeś, albo zachęcić do nauki. Nie musi od razu stawać się zadaniem do wykonania. Większy dom znajomych nie określa potrzeb twojej rodziny. Ich przeprowadzka, zmiana zawodu czy decyzja o dziecku nie wyznacza terminu twojej decyzji.

Przy porannych nawykach warto podobnie sprawdzić, co wynika z własnych potrzeb, a co z cudzego wzoru.

Własne ambicje trzeba jednak uzgadniać z ludźmi, z którymi dzielisz życie. Jeśli twój plan zmieni wspólne wydatki, miejsce zamieszkania albo podział opieki, bliscy mają powód, by o nim rozmawiać. Ich prośba może wynikać z rzeczywistych zobowiązań. Możesz brać je pod uwagę i nadal wybierać świadomie, bez przyznawania komukolwiek prawa do oceniania całej twojej wartości przez pryzmat jednego celu.

Po czym poznam, że osiągnięcie rzeczywiście poprawia moje życie?

Zanim ocenisz sukces, przypomnij sobie, co miał zmienić. Zdanie „wreszcie będę kimś” pozostawia niewiele do sprawdzenia. Znacznie łatwiej ocenić, czy potrafisz już samodzielnie porozumiewać się w kraju, w którym mieszkasz, albo czy utrzymujesz mieszkanie bez ciągłego pożyczania pieniędzy. W obu przypadkach da się zauważyć, kiedy wysiłek przyniósł oczekiwaną możliwość.

W takiej ocenie pomaga oddzielenie oczekiwanej zmiany od samej miary osiągnięć.

Nie zawsze towarzyszy temu radość. Porządkowanie zadłużenia może wiązać się z długimi ograniczeniami. Samodzielność po rozstaniu może oznaczać jednocześnie więcej wpływu na własne życie i więcej trudnych obowiązków. Brak euforii nie przekreśla wartości zmiany. Korzyścią bywa większe bezpieczeństwo, możliwość wyboru lub uwolnienie się od zależności.

Duma też nie mówi wszystkiego. Możesz cieszyć się większym mieszkaniem, choć rata i dojazdy zabierają swobodę, na której ci zależało. Możesz być dumny z działalności społecznej, a zarazem tęsknić za bliskimi, dla których zostaje coraz mniej czasu. Dostrzegając te koszty, nie odbierasz sobie prawa do zadowolenia z osiągnięcia.

Dlatego przyjrzyj się osobno trzem sprawom: zmianie warunków, codziennemu doświadczeniu oraz temu, jak oceniasz wartość całej decyzji. Warunki mogą być bezpieczniejsze, codzienność mniej wygodna, a ty nadal możesz uznawać tę wymianę za wartą wysiłku. Chodzi o to, żeby widzieć, na co faktycznie się zgadzasz.

Co udało się osiągnąć Co sprawdzić w zwykłym życiu
Większe bezpieczeństwo materialne Czy łatwiej poradzisz sobie z trudnym okresem? Czy możesz odmówić przyjęcia niekorzystnych warunków, czy całą poprawę pochłonęły nowe stałe wydatki?
Własny lub większy dom Czy służy domownikom? Ile wymaga pieniędzy, dojazdów i obowiązków? Czy zostawia miejsce na wspólny czas?
Nowe kwalifikacje Co potrafisz teraz zrobić samodzielnie? Czy chcesz korzystać z możliwości, które się otworzyły?
Projekt twórczy lub społeczny Czy daje ci wartościowe doświadczenie i wnosi coś, na czym ci zależy? Jak mieści się w pozostałej części życia?

Do takiej oceny wybierz zwyczajny okres, kiedy skutki decyzji zdążyły się ujawnić. Świętowanie pokazuje inną część doświadczenia niż najtrudniejszy tydzień. Zobacz, które obciążenia zniknęły, co stało się łatwiejsze, a co wymaga teraz więcej uwagi. Posłuchaj również osób, które dzielą z tobą codzienność i odczuwają tę zmianę.

Osiągnięcia mogą dawać satysfakcję, ale nie muszą uzasadniać wszystkiego, co robisz. Relacje, odpoczynek, zainteresowanie światem czy poczucie sensu mają własną wartość. Dobrze, gdy sukces pomaga zrobić dla nich miejsce w życiu, które miał poprawić.

Ten związek osiągnięć z codziennym życiem opisuje też historia powstania LifeNavigatora.

Jak rozpoznać cenę, której nie chcę płacić za kolejny sukces?

Wyobrażając sobie osiągnięcie celu, łatwo zakończyć opowieść w chwili, kiedy się uda. Większy dom nadal jednak wymaga pieniędzy i uwagi. Podjęte zobowiązanie społeczne wymaga regularnej obecności. Wyższy poziom rywalizacji oznacza dalsze przygotowania. Cena sukcesu obejmuje także życie, które zaczyna się po jego zdobyciu.

Przyjrzyj się więc całej drodze:

  • temu, co poświęcisz podczas realizacji;
  • temu, czego będzie wymagało utrzymanie rezultatu;
  • temu, co wiązałoby się z późniejszym wycofaniem.

Czy potrzebna byłaby kolejna przeprowadzka, rozliczenie zobowiązań albo nowy podział obowiązków? Im trudniej ograniczyć plan po jego powodzeniu, tym więcej uwagi warto poświęcić tym pytaniom przed decyzją.

Część ceny mogą ponosić bliscy. Jeśli rozwijasz przedsięwzięcie, a partner w tym czasie przejmuje większość opieki i spraw domowych, jego wysiłek również należy do tego rachunku. Możecie wspólnie wybrać taki układ. Potrzebujecie wtedy ustaleń: czego dotyczy, jak długo potrwa i kiedy wrócicie do rozmowy. To, że działasz z myślą o rodzinie, nie oznacza jeszcze, że rodzina zgadza się na wszystkie codzienne skutki.

W wyborze pomagają realne alternatywy. Rok intensywnej nauki może oznaczać mniej obecności przy bliskiej osobie w ważnym dla niej czasie. Przeprowadzka może otworzyć możliwości i zarazem utrudnić podtrzymywanie relacji. Takie drogi można ze sobą porównać. Trudno natomiast uczciwie ocenić decyzję, jeśli przypiszesz jej utratę wszystkich wyobrażonych podróży, zawodów, przyjaźni i wersji życia naraz.

Czasem wystarczy zmniejszyć skalę przedsięwzięcia albo przesunąć je na później. Bywają jednak wymagania, których nie pogodzi lepszy kalendarz. Jeśli zależy ci na codziennej obecności w domu, a wybrana działalność oznacza wielomiesięczne wyjazdy, trzeba zdecydować, które z tych wymagań zmienisz. Sama sprawność organizacyjna nie usunie sprzeczności.

Nazwij granice, zanim pojawi się kolejna kusząca propozycja. „Rodzina jest dla mnie ważna” pozostawia dużo miejsca na interpretację. Konkretniejszą granicą może być brak zgody na stałą nieobecność w życiu dzieci albo trwałe przeniesienie wspólnych obowiązków na partnera. Możesz też nie akceptować zadłużenia odbierającego bezpieczeństwo czy codzienności, w której nie ma miejsca na leczenie i odpoczynek. Wtedy łatwiej porównać propozycję z warunkami, które chcesz zachować.

Gdy pojawi się konkretna propozycja, te granice pomogą ocenić koszt i zakres zgody na nową okazję.

Nie zawsze masz dużą swobodę. Trzeba zarobić na utrzymanie, zapewnić komuś opiekę lub dokończyć konieczne zobowiązanie. Rozpoznanie ceny może wtedy pomóc ustalić, co da się choć trochę odciążyć i jakie warunki muszą się zmienić, żeby wyjście z tej sytuacji stało się możliwe. Nie musisz traktować konieczności jak ambicji, którą swobodnie wybrałeś.

Jak określić własne „wystarczy”, nie rezygnując z dalszego rozwoju?

Możesz mieć wystarczająco dużo miejsca do mieszkania i nadal chcieć się uczyć. Możesz przestać zabiegać o wyższe stanowisko, a wciąż doskonalić się w swoim zawodzie. Własne „wystarczy” odnosi się do konkretnej sprawy. Nie wymaga zamknięcia wszystkich ambicji ani wystawienia ostatecznej oceny całemu życiu.

Pomaga natomiast skończyć poszukiwania, gdy rozwiązanie spełnia ważne dla ciebie warunki. Zawsze może istnieć lepsza opcja. Nie musisz uzyskać pewności, że znalazłeś najlepszą, żeby podjąć decyzję. Sama możliwość dalszej poprawy nie przesądza, czy warto poświęcić na szukanie następne lata.

Żeby określić własny próg, możesz zapisać cztery rzeczy:

  • Czego potrzebujesz. Co dokładnie ma umożliwić osiągnięcie? Przy mieszkaniu chodzi o zaspokojenie potrzeb domowników, przy kwalifikacjach — wykonywanie wybranych zadań, a przy bezpieczeństwie finansowym — pokrywanie rzeczywistych kosztów utrzymania i wywiązywanie się ze zobowiązań.
  • Co chcesz zachować. Jakie miejsce mają mieć relacje, odpowiedzialność wobec innych, zdrowie i czas, którym swobodnie dysponujesz? Niektóre koszty możesz uznać za nieakceptowalne bez obliczania, jak duża korzyść by je wyrównała.
  • Po czym poznasz, że ten etap się skończył. Kiedy zaczniesz korzystać z tego, co zdobyłeś, podtrzymywać to lub pogłębiać, zamiast dalej powiększać skalę?
  • Co uzasadni powrót do decyzji. Inne potrzeby rodziny, utrata bezpieczeństwa czy odkrycie ważnego kierunku mogą zmienić twój próg. Czyjś większy sukces nie musi robić tego automatycznie.

Załóżmy, że zdobywasz kwalifikacje potrzebne do określonych zadań. Moment, w którym umiesz je wykonywać na wymaganym poziomie, może być twoim „wystarczy” na tym etapie. Dalsza nauka pozostaje dostępna. Kolejny dyplom potrzebuje jednak własnego uzasadnienia, zamiast bez końca przedłużać okres, w którym uważasz się za niegotowego do działania.

Rozwój może też oznaczać lepsze korzystanie z tego, co już masz: pogłębienie umiejętności, większą samodzielność czy dojrzalsze uczestniczenie w relacjach. Dobre rozwiązanie wymaga podtrzymywania i uwagi. Nie zawsze towarzyszy temu wyraźny moment triumfu, a mimo to jest to praca, którą możesz uznawać za ważną.

Zostaw również miejsce na sprawy, przy których nie trzeba wykazywać postępu. Rozmowa z przyjacielem może być po prostu rozmową, a odpoczynek nie potrzebuje uzasadnienia kolejnym wynikiem. Jeśli wspólne życie ma się zacząć dopiero po spełnieniu wszystkich ambicji, można odkładać je bez końca. Twoja granica zaczyna coś zmieniać wtedy, gdy pozwala ci korzystać z obecnego etapu życia.

Kiedy warto zmienić swoją definicję sukcesu?

Cel, który kiedyś pasował do twojego życia, może z czasem stracić to miejsce. Narodziny dziecka, choroba w rodzinie, rozstanie, przeprowadzka czy odzyskanie samodzielności zmieniają możliwości i zobowiązania. Czasem dopiero po osiągnięciu czegoś dowiadujesz się, jak wygląda związana z tym codzienność. Uwzględnienie tej wiedzy nie unieważnia wcześniejszych decyzji, podejmowanych w innych warunkach.

W takich okolicznościach warto przyjrzeć się zobowiązaniom, które przestały pasować do obecnego etapu życia.

Zanim zmienisz kierunek, przyjrzyj się temu, co przestało działać.

Co przestało działać Do czego wrócić
Nadal chcesz tego, do czego dążysz, lecz wybrany sposób zawodzi. Być może potrzebujesz pomocy, nauki albo innego terminu.
Powodzenie planu oznacza życie, którego nie chcesz. Większa skuteczność nie rozwiąże tej trudności. Trzeba wtedy wrócić do samego celu.

Powodem do takiej rozmowy ze sobą może być powracająca rozbieżność między oczekiwaną korzyścią a tym, co się dzieje. Osiągasz kolejne etapy, ale nadal nie możesz odmówić przyjęcia niekorzystnych warunków, nie masz czasu na bliskich lub odkładasz korzystanie ze zdobytych możliwości. Warto sprawdzić, czy dalszy wzrost wyniku rzeczywiście ma szansę odpowiedzieć na problem, który próbujesz w ten sposób rozwiązać.

Pojedynczy trudny dzień nie daje jeszcze pełnego obrazu. W wartościowym dążeniu również może pojawić się zmęczenie, rozczarowanie i brak szybkich efektów. Zanim podejmiesz decyzję, wróć do sensu celu, możliwej drogi i ceny dalszego wysiłku. Czy nadal je wybierasz? Czy widzisz sposób działania, na który się zgadzasz?

Osobno potraktuj to, co już zainwestowałeś. Lata nauki, wydane pieniądze i wyrzeczenia mogą mocno przywiązywać do dotychczasowego planu. Samo kontynuowanie go nie zwróci jednak tych nakładów. W dzisiejszej decyzji znaczenie mają przyszłe możliwości, dalsze koszty oraz zobowiązania, które nadal trzeba uwzględnić. Kompetencje zdobyte po drodze mogą pozostać wartościowe także po zmianie kierunku. Nie musisz uznawać całego wcześniejszego wysiłku za bezsensowny, żeby zdecydować o jego zakończeniu.

Możesz przy tym odczuwać stratę. Potrzebna decyzja nie wyklucza żalu za celem, którego już nie zrealizujesz. Zaprzestanie starań, pogodzenie się z utraconą możliwością i znalezienie nowego zaangażowania to odrębne sprawy. Mogą wymagać różnego czasu. Nie musisz od razu przedstawiać sobie równie imponującego planu w zamian.

Nowa definicja sukcesu nabiera znaczenia w zwykłych wyborach. Jeśli ważniejsza stała się obecność przy bliskich, potrzebują oni miejsca w twojej codzienności. Jeśli odzyskałeś przestrzeń na długo odkładaną ambicję, możesz po nią sięgnąć. Własne „wystarczy” pozwala zarówno zakończyć pewien etap, jak i świadomie otworzyć następny — z uwzględnieniem życia, które chcesz prowadzić teraz.


Autorzy i źródła


Natalia Witkowska-Cempel

Autorka artykułów LifeNavigator. Wspólnie z dr. Witoldem Aleksandrem Cempelem szukała sposobu na planowanie, które łączy ambitne cele z życiem rodzinnym i codziennymi obowiązkami. Jej doświadczenia związane z domem, dziećmi i administracją firmy są częścią historii powstania LifeNavigatora.

Author posts
Related Posts


Privacy Preference Center